Strach się bać. Jak w dobie ogólnej paniki, odczuwając zwykły ludzki strach, nie wejść w paraliżujący lęk? Biblia jak zwykle jest bezbłędna. Mieszkańcy mego ukochanego Podlasia często konstruując zdanie najpierw wypowiadają zaimek zwrotny „się”, a dopiero potem czasownik. „Się bawisz?
Nie lękajcie się o ciało – mówi dziś Maryja! Popatrzcie na mnie. Nic w grobie po mnie nie ma. Tylko kwiaty zostały jak legenda głosi, bo Bóg zabrał mnie w niebo i z ciałem, i duszą. Nie lękajcie się zbytnio o swoje ciało. W niebie nie ma kompleksów. Bóg ma dobry gust, skoro tak wyglądasz, to się mu podobasz.
Echem tego wołania Zbawiciela były słowa Jana Pawła II z pierwszej Mszy świętej podczas inauguracji jego pontyfikatu na placu św. Piotra: nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi. Wołanie, które kierował potem wiele razy do młodych: nie bójcie się być świętymi w gruncie rzeczy było tylko uszczegółowieniem tego
Słynne wezwanie Jana Pawła II z 1978 r.: „Nie lękajcie się”, mocno uderzyło w nasze ówczesne zalęknienie. Papież wypowiedział je do rodaków, którzy wtedy, w latach 70. XX wieku, żyli w państwie zbudowanym na strachu, na nieustannym lęku o jutro, o bezpieczeństwo swoje i najbliższych. Pierwsza papieska pielgrzymka do ojczyzny
Mówiąc: "Nie lękajcie się być świętymi!", Jan Paweł II wyraża właśnie tę niezłomną wiarę w Boga-Miłość i w sens cierpienia, które jest drogą do zmartwychwstania. Czy jednak posiew jego charyzmatycznych słów przyniesie trwały owoc w naszych duszach? To już będzie zależało od nas. KS.
Nie chodzi tylko o wzruszenie dziennikarzy, ich łamiący się głos i zwilgotniałe oczy. W zdecydowanej większości dziennikarze wreszcie odważyli się mówić językiem wiary. Tej wiary, którą przecież też wyznają, a którą filozofia politycznej poprawności próbowała zepchnąć do sfery prywatności.
. „Żywe bowiem jest Słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca” (Hbr 4, 12) Niedawno, bo przecież w minioną niedzielę obchodziliśmy w całym kościele dzięki decyzji Jego Świątobliwości Ojca Świętego Franciszka Niedzielę Słowa Bożego. Odpowiadając na tą zachętę Papieża we wszystkich diecezjach naszego i nie tylko naszego kraju odczytywane było w sposób szczególny Pismo Święte. Zanurzając się w Słowie Bożym natrafiłem na pewien fragment, który znajduje się na początku mojego rozważania, a pochodzi on z Listu do Hebrajczyków. Rozważając ten fragment zauważyłem, że mówi on o wielkiej mocy Bożego Słowa, z którym mamy do czynienia nie tylko w kościele, ale dzięki posiadanym przez nas egzemplarzu Biblii codziennie. Dzięki Słowu Bożemu możemy czerpać siły do życia i szukać ukojenia w chwilach trudnych dla nas, naszej rodziny, Ojczyzny, czy po prostu czerpać moc do stawiania czoła codzienności. Słowo Boże jest jak czytamy w przytoczonym Liście do Hebrajczyków skuteczne. Dzięki niemu stało się wszystko. Słowo, jakże to nie wiele, a zarazem jakże dużo. Każdy z nas mając do czynienia ze Słowem Bożym odczytuje je inaczej. Każdy z nas innego fragmentu w danej chwili potrzebuje do tego, aby wzrastać. Każdy z nas dzięki innemu fragmentowi czuje potrzebę zmiany własnego życia i postępowania. Takie podejście do mocy płynącej ze słów Pisma Świętego powinno nas katolików zapraszać do głoszenia Ewangelii Jezusa każdemu człowiekowi. Jezus zaprosił 12 apostołów, ludzi przeróżnych. Jedni go zdradzili, inni się go zaparli, jeszcze inni trwali z nim aż do chwili krzyżowej śmierci na Golgocie. Dzisiejszy świat jest taki sam. Tych samych 12 rodzajów ludzi możemy spotkać i dziś w otaczającej nas rzeczywistości. Oznacza to, że tak jak 12 apostołów również i nas Jezus zaprasza do głoszenia Słowa Bożego i bycia świadkiem oraz drogowskazem dla innych jak mają iść przez życie. Do jednej z form aktywności chrześcijańskiej, a zarazem okazji do głoszenia Słowa Bożego jest zorganizowana w minioną niedzielę akcja #Biblia. Akcja ta polega na tym, byśmy jako katolicy w mediach społecznościowych i nie tylko głosili i wskazywali drogę innym do Boga. Zachęcam Was siostry i bracia do tego, aby akcja #Biblia nie trwała tylko jedną niedzielę w ciągu roku. Ksiądz Adam mówił w jednym ze swoich kazań o przeżyciu związanym z rekolekcjami. Na rekolekcjach tych spotkał osobę zakochaną w Piśmie Świętym i dzięki niej jeszcze bardziej zaczął zgłębiać Pismo Święte. My także możemy być takimi osobami, które głoszą Chrystusa w tych jakże ciężkich czasach dla chrześcijan, którzy za swoją wiarę są prześladowani i mordowani. Wzbudźmy w sobie chęć głoszenia Słowa Bożego i pod hashtagiem #Biblia wrzucajmy fragmenty Pisma Świętego, którymi w danej chwili żyjemy i które rozważamy. Bądźmy aktywni na Facebook’u, Twitterze, Instagramie i wielu innych mediach. Nasza strona również włącza się w tą akcję i każdego dnia począwszy od dzisiaj na naszej stronie pojawiać się będą fragmenty Pisma Świętego z danego dnia. Nie lękajmy się! Otwórzmy nasze serca na Słowo Boże spisane na kartach Biblii. Dawid Jankowski
W Piśmie Świętym wezwanie do wyzbycia się lęku, strachu, trwogi – występuje aż 365 razy! Bóg nieustannie powtarza: Nie bój się, nie lękaj się, nie trwóż się, odwagi! Oto jedynie niektóre, wybrane cytaty z Pisma świętego Starego i Nowego Testamentu:«Ale Bóg usłyszał jęk chłopca i Anioł Boży zawołał na Hagar z nieba: «Cóż ci to, Hagar? Nie lękaj się, bo usłyszał Bóg jęk chłopca tam leżącego»(Rdz 21, 17). «Ja jestem Bogiem twego ojca, Abrahama. Nie lękaj się, bo Ja będę z tobą»(Rdz 26, 24). «Nie lękaj się, nie trać ducha!»(Pwt 1, 21). «Wtedy rzekł do mnie Pan: Nie lękaj się go, gdyż dałem w twoje ręce jego samego, cały jego lud i ziemię»(Pwt 3, 2). «Nie bój się ich, bo Pan, Bóg wasz, będzie za was walczył»(Pwt 3, 22). «…nie lękaj się ich! Pamiętaj, co uczynił Pan, Bóg twój, faraonowi i wszystkim Egipcjanom»(Pwt 7, 18). «Jeśli się udasz na wojnę przeciw twemu wrogowi, a zauważysz, że koni, rydwanów i ludzi tam jest więcej niż u ciebie, nie lękaj się ich, gdyż z tobą jest Pan, Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej»(Pwt 20, 1). «Bądź mężny i mocny, nie lękaj się, nie bój się ich, gdyż Pan, Bóg twój, idzie z tobą, nie opuści cię i nie porzuci»(Pwt 31, 6). «Sam Pan, który pójdzie przed tobą, On będzie z tobą, nie opuści cię i nie porzuci. Nie lękaj się i nie drżyj!» (Pwt 31, 8). «Czyż ci nie rozkazałem: Bądź mężny i mocny? Nie bój się i nie lękaj, ponieważ z tobą jest Pan, Bóg twój, wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz»(Joz 1, 9). «Rzekł do niego Pan: «Pokój z tobą! Nie bój się niczego!»(Sdz 6, 23). «Nie bójcie się! Wprawdzie dopuściliście się wielkiego grzechu, nie opuszczajcie jednak Pana, lecz służcie Mu z całego serca!»(1 Sm 12, 20). «Nie lękaj się, bo liczniejsi są ci, co są z nami, aniżeli ci, co są z nimi»(2 Krl 6, 16). «Bądź mężny i mocny, nie bój się ani nie lękaj!»(1 Krn 22, 13). «Dlatego tak mówi Pan, Bóg Zastępów: «Ludu mój, co mieszkasz na Syjonie, nie lękaj się Asyrii, która cię rózgą uderza i bicz swój na ciebie podnosi,wzorem Egiptu»(Iz 10, 24). «Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: Oto wasz Bóg!»(Iz 40, 9). «Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bom Ja twoim cię, jeszcze i wspomagam, podtrzymuję cię moją prawicą sprawiedliwą»(Iz 41, 10). «Albowiem Ja, Pan, twój Bóg, ująłem cię za prawicę mówiąc ci: Nie lękaj się,przychodzę ci z pomocą»(Iz 41, 13). «Nie bój się, robaczku Jakubie, nieboraku Izraelu! Ja cię wspomagam -wyrocznia Pana – odkupicielem twoim – Święty Izraela»(Iz 41, 14). «Ale teraz tak mówi Pan, Stworzyciel twój, Jakubie, i Twórca twój, o Izraelu: Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu; tyś moim!»(Iz 43, 1). «Nie lękaj się, bo jestem z tobą»(Iz 43, 5). «Nie lękajcie się ani nie przerażajcie! Czyż nie przepowiedziałem z dawna i nie oznajmiłem? Wy jesteście moimi świadkami: czy jest jaki Bóg oprócz Mnie?albo inna Skała? – Ja nie znam takiego!»(Iz 44, 8). «Tak mówi Pan, twój sprawca, twój twórca od narodzenia, twój wspomożyciel: Nie bój się, sługo mój, Jakubie, Jeszurunie, którego wybrałem»(Iz 44, 24). «Nie lękaj się, bo już się nie zawstydzisz, nie wstydź się, bo już nie doznasz pohańbienia»(Iz 54, 4). «Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić – wyrocznia Pana»(Jr 1, 8). «Ty się jednak nie bój, sługo mój, Jakubie, nie lękaj się, Izraelu, albowiem Ja cię wybawię z dalekiego kraju, twoje potomstwo z ziemi jego wygnania. Powróci Jakub i będzie zażywał niezmąconego niczym pokoju, a nikt go nie będzie trwożył. Nie bój się, sługo mój, Jakubie – wyrocznia Pana – bo jestem z tobą…»(Jr 46, 27-28). «Zbliżyłeś się w dniu, gdy Cię wzywałem, rzekłeś – Nie bój się!» (Lm 3, 57). «A ty, synu człowieczy, nie bój się ich ani się nie lękaj ich słów, nawet gdyby wokół ciebie były osty i ciernie i gdybyś się znalazł wśród skorpionów»(Ez 2, 6). «Nie bój się ich, nie lękaj się ich oblicza, chociaż są ludem opornym»(Ez 3, 9). «Nie lękaj się, ziemio! Raduj się i wesel, bo wielkie rzeczy uczynił Pan»(Jl 2, 21). «Nie bój się, Syjonie! Niech nie słabną twe ręce! Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz – On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość»(So 3, 16-17). «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło»(Mt 1, 20). «Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy» (Mt 6, 34). «Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli»(Mt 10, 28-34). «Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!»(Mt 14, 27). «A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!»(Mt 17, 7). «Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym»(Mt 24, 6). «A Jezus rzekł do nich: Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą»(Mt 28, 10). «Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: «Nie bój się, wierz tylko!»(Mk 5, 36). «Widzieli Go bowiem wszyscy i zatrwożyli się. Lecz On zaraz przemówił do nich: Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!»(Mk 6, 50). «Lecz on rzekł do nich: «Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu» (Mk 16, 6). «Lecz anioł rzekł do niego: Nie bój się Zachariaszu!»(Łk 1, 13). Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga»(Łk 1, 30). «Lecz anioł rzekł do nich: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan» (Łk 2, 10-11). «Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił»(Łk 5, 10). «Lecz Jezus, słysząc to, rzekł: Nie bój się; wierz tylko, a będzie ocalona»(Łk 8, 50). «Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą»(Łk 12, 4-7). «Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo»(Łk 12, 32). «I przestraszyli się. On zaś rzekł do nich: «To Ja jestem, nie bójcie się!»(J 6, 20). «Nie bój się, Córo Syjońska! Oto Król twój przychodzi, siedząc na oślęciu»(J 12, 15). «Nie bój się, Pawle, musisz stanąć przed Cezarem i Bóg podarował ci wszystkich, którzy płyną razem z tobą»(Dz 27, 24).
Jesteśmy tylko stworzeniami, dlatego musimy odczuwać wobec naszego Stwórcy lęk i szacunek. Jednocześnie wiemy- bo przekonuje nas o tym Objawienie Boga w Jezusie Chrystusie - że Bóg jest miłością, dlatego nie mamy powodu, by lękać się Go ponad miarę. Wpaść w ręce Boga żyjącego, synonim śmierci w Starym Testamencie, w Nowym Testamencie nabiera zupełnie innej wymowy, bo oznacza wpaść w ręce miłosiernego Ojca „Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi" - swego czasu gorąco i sugestywnie przekonywał nas Jan Paweł II. My jednak lękamy się i to właśnie Boga, i to - paradoksalnie - dlatego że otworzyliśmy Mu na oścież drzwi naszego życia. A przynajmniej tak nam się wydawało Rodzaje tego lęku i sposoby radzenia sobie z nim można by wymieniać bardzo, bardzo długo. Niech jednak nas nie zwiedzie ta wielość postaci czy wymyślnych scenariuszy. W istocie chodzi o ten sam odwieczny i prymitywnie prosty problem: o kontrolę nad własnym życiem lub -jak kto woli - o starodawną pokusę, by „być jak Bóg" (por. Rdz 3). To źródło wszelkich przesądów i zabobonów, bo to one dają nam złudne poczucie, że wszystko jest pod kontrolą. Kontroluję, więc jestem! Niech za przykład posłuży nam historia skrupulanta - patologiczny przypadek samokontroli. Choć jest przerysowany i niemal karykaturalny, to odsłania mechanizm zabobonu. Załóżmy, że nasz skrupulant szuka pomocy u księdza z powodu kłopotów z modlitwą. Nie potrafi rano wyjść do pracy, zanim nie odmówi solidnie pacierza, tj. jednego „Ojcze nasz" i trzech „Zdrowaś Maryja". Trudność polega na tym, że zaczyna mu to zajmować coraz więcej czasu, gdyż - jak wyjaśnia - „każde słowo musi być wypowiedziane wyraźnie, głośno i w pełnym skupieniu". Wcześniej wystarczało mu kilka minut, teraz nierzadko pełna godzina to za mało, bo zbyt często się myli i rozprasza, a wtedy musi pacierz zaczynać od początku. Jeśli nie odmówi pacierza jak należy, to w ciągu dnia zwykle spotyka go za to jakaś kara. To przykład zachowania, które za Katechizmem Kościoła Katolickiego śmiało można by nazwać zabobonem, tj. wypaczeniem postawy religijnej oraz praktyk, jakie ona nakłada (KKK 2111). Na czym polega to wypaczenie? Czy na tym, że ktoś chce w skupieniu i z powagą odmówić poranny pacierz? Nie, to jest bardzo dobra i chwalebna postawa. Czy na tym, że poranny pacierz trwa godzinę? Nie! Wielu ludzi modli się na początek dnia równie długo i nierzadko powtarza nawet krótszą formułę niż ta wspomniana wyżej (patrz: modlitwa Jezusowa). Sedno zabobonu tkwi w jego wymiarze duchowym, w teologicznej treści, która dotyczy obrazu Boga i relacji z Nim. Jak przypomina Katechizm, popaść w zabobon oznacza wiązać skuteczność modlitw lub znaków sakramentalnych jedynie z ich wymiarem materialnym, z pominięciem dyspozycji wewnętrznych, jakich one wymagają. W omawianym tu przypadku fiksacja na materialnej stronie modlitwy jest wyraźna. To, co jest mniej wyraźne, ale równie istotne, to obraz Boga, który wyłania się z takiej praktyki. Bóg jawi się jako sadystyczny oprawca czyhający na ludzkie pomyłki, a relacja z nim opiera się na ślepym posłuszeństwie. To jednak nie jest relacja z Bogiem, ale z jakimś wypaczonym Jego obrazem. To nie przypadek, że Katechizm umieszcza zabobon wśród grzechów dotyczących pierwszego przykazania dekalogu: „Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną!". W zabobonie bowiem miejsce prawdziwego Boga zajmuje jakaś inna postać (bóstwo, duch nieczysty itp.), a jeśli się dobrze przyjrzeć, to okazuje się nią sam człowiek, bo za pomocą przewidzianych zabobonem działań kontroluje Boga, stawiając siebie ponad Nim. Iluzje, które pomagają żyć Jak żałosna i karykaturalna jest ta kontrola pokazuje wspomniany przykład skrupulanta. W sensie obiektywnym to nie on kontroluje rzeczywistość, ale raczej ona jego. W sensie subiektywnym ma on jednak poczucie pewnej władzy nad własnym życiem. To oczywiście złudzenie, ale subiektywnie wewnętrzny świat, który skurczył się do serii dziwacznych rytuałów, jest znacznie bardziej „bezpieczny" i „przewidywalny" niż ten realny, który czai się gdzieś tam, poza zasięgiem kontroli, i dlatego prowokuje ogromny lęk. A przecież o okiełznanie lęku tu idzie i to nawet za cenę utraty kontaktu z rzeczywistością. W myśl przysłowia: lepsze znane piekło niż nieznane niebo. W lot łapiemy istotę problemu, kiedy analizujemy przykład skrupulanta, dużo trudniej jest nam natomiast odnieść się do własnego życia. Łatwo diagnozujemy innych, a nawet dajemy im dobre rady. Naszych własnych zabobonnych tendencji i przesądów nie nazywamy po imieniu, wolimy używać eufemizmów, określając je niegroźnymi przyzwyczajeniami, prywatną pobożnością, bezwiednymi rytuałami lub co najwyżej słabościami, przy czym w całej pełni korzystamy z błogiej iluzji kontroli nad własnym życiem. A przecież zabobon może dosłownie siedzieć w pierwszej ławce na Mszy św., bo może on także dotyczyć kultu prawdziwego Boga, np. gdy przypisuje się jakieś magiczne znaczenie pewnym praktykom, nawet uprawnionym lub koniecznym (KKK 2111). Nieodzowne jest więc dotknięcie problemu lęku i zrozumienie, dlaczego się przed nim bronimy. Bać się, czy się nie bać? Powyższe pytanie godne jest Szekspirowskiej emfazy, bo istotnie „oto jest pytanie". Z jednej strony nie możemy zakazać sobie odczuwania emocji, ale z drugiej sama natura - by nie mówić wprost o tzw. mechanizmach obronnych -pomaga nam pogodnie uśmiechać się nawet w obliczu największego niebezpieczeństwa. Im bardziej prymitywne są owe mechanizmy obronne, tym bardziej komuś stojącemu z boku włosy stają dęba na głowie. Często to nie lęk jest przerażający, ale to, do czego gotów jest posunąć się człowiek, by go w sobie zagłuszyć. Czasem płaci się najwyższą cenę-traci się własne człowieczeństwo. Warto w tym miejscu przypomnieć głośny ostatnio przypadek Andreasa Breivika, który przygotowując się do ataku terrorystycznego na bezbronne dzieci i młodzież, obawiał się, że strach w czasie spełniania „misji" mógłby go sparaliżować i zatrzymać. Dlatego już zawczasu zaplanował, że nafaszeruje się sterydami powodującymi wzrost agresji i będzie słuchał sugestywnej muzyki z iPoda, by zagłuszyć jęki umierających… .. A wszystko po to, by się nie bać. Jak więc żyć, by nie zatracić własnego człowieczeństwa, a jednocześnie nie umrzeć ze strachu? Z przeciwstawnych elementów powyższego pytania należałoby uczynić nie tyle wzajemnie wykluczające się ekstrema, ale raczej dwa bieguny tej samej rzeczywistości, które potrzebują siebie nawzajem, by utrzymać niezbędną dla godnego życia równowagę. Lęk przypomina nam bardzo podstawową, choć niewygodną prawdę, że jesteśmy stworzeniami, tylko stworzeniami. Choć nasze życie jest cudowne i wspaniałe, to jednocześnie niezwykle nieprzewidywalne i kruche. Wystarczy nieskoordynowany ruch kierownicą na ostrym zakręcie, a z kolorowych planów na przyszłość nie zostanie nic, dosłownie nic. Nie znaczy to jednak, że mamy zamknąć się w czterech ścianach i mdleć na samą myśl o możliwym niebezpieczeństwie. Przeciwnie, z tego realnego napięcia między dwoma biegunami należy uczynić koło zamachowe duchowego wzrostu, tak by pozytywna strona mogła przeważyć tę negatywną - by odwaga zwyciężyła tchórzostwo, wiara niewiarę, nadzieja beznadzieję, a duch mdłe ciało. W tym duchowym zmaganiu nie jesteśmy przecież sami, wspomaga nas Bóg, który chce być z nami w nieustającej relacji. Straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga żyjącego (Hbr10,31) Jesteśmy tylko stworzeniami, dlatego musimy odczuwać wobec naszego Stwórcy lęk i szacunek. Jednocześnie wiemy- bo przekonuje nas o tym Objawienie Boga w Jezusie Chrystusie - że Bóg jest miłością, dlatego nie mamy powodu, by lękać się Go ponad miarę. Wpaść w ręce Boga żyjącego, synonim śmierci w Starym Testamencie, w Nowym Testamencie nabiera zupełnie innej wymowy, bo oznacza wpaść w ręce miłosiernego Ojca, kochającego Oblubieńca czy też wszechogarniającego Ducha. Miłość jest tym językiem, który w relacji z Bogiem powinien być pierwszy i podstawowy. A ponieważ miłość oznacza bezwarunkowe oddanie się drugiej osobie, dlatego nie ma mowy o żadnej kontroli nad nią, a tym samym nie ma miejsca na zabobony lub przesądy. Co więcej, w miłości nigdy oddanie się drugiemu nie jest jednostronne, ale zawsze jest obopólne. Bóg w tym dialogu miłości bynajmniej nie jest kimś biernym czy nieobecnym. Przeciwnie, On nas przebija tysiąckroć, wydając się w nasze ręce. Począwszy od daru zbawienia, którego owocem i uobecnieniem jest święta liturgia Kościoła, a kończąc na przykładach ciągłych interwencji Opatrzności Bożej, która każdego z nas nieustannie otula i strzeże. Paradoksalnie to, co w zabobonach i przesądach w sposób magiczny i ostatecznie bezowocny usiłuje się osiągnąć (kontrolę nad własnym życiem), to w żywym kontakcie z Bogiem jest dane darmo i w nadmiarze. Przecież Chrystus, któremu otwieramy drzwi naszego życia, nie jest nikim innym, tylko tym samym Jezusem z kart Ewangelii, który przychodzi, aby służyć, a nie żeby Jemu służono; przychodzi dać życie i to dać je w obfitości (por. J 10,7-11). Otwórzmy drzwi Chrystusowi szerzej i wpuśćmy Go w nasze życie. Niech weźmie wszystko, bo wtedy i my otrzymamy wszystko! O. dr Stanisław Morgalla, jezuita, psycholog, kierownik duchowy, wykładowca Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie
Biblia mówi: „…Zaczynacie dzisiaj walkę przeciw wrogom waszym, niech trwoga przed nimi was nie ogarnia! Niech serce wam nie drży! Nie bójcie się, nie lękajcie się! Gdyż z wami wyrusza Pan, Bóg wasz...”. Pwt 20,3-4 (BT). Niezależnie od tego przeciw komu walczymy, jeśli robimy to zgodnie z wolą Bożą, nie musimy się trwożyć. Wystarczy, że będziemy „…mocni w Panu – siłą Jego potęgi”. Ef 6,10 (BT). Nawet gdy przystąpimy do trudnej, duchowej walki wygramy ją, jeśli przystąpimy do niej „…w imieniu Pana Zastępów…”. 1 Sm 17,45 (BW) i jeśli posłuchamy Bożych rad. Biblia mówi: „Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko… Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu!...”. Ef 6, (BT). Psalmista Dawid napisał: „…gdy ukryłeś swe oblicze, ogarnęła mnie trwoga”. Ps 30,8 (BT). Bóg ukrywa Swe oblicze tylko z jednego powodu. Biblia mówi: „…wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga, a wasze grzechy zasłoniły przed wami jego oblicze, tak że nie słyszy”. Iz 59,2 (BW). W tej sytuacji powinniśmy odczuwać trwogę, dlatego że „…dalekie jest od nas prawo i nie dociera do nas sprawiedliwość; wyczekujemy światłości, lecz oto jest ciemność...”. Iz 59,9 (BW). A ponieważ „…ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe”. J,3,19 (BW), zostaje im odjęta Boża ochrona, nastaje czas trwogi. Trwoga jest bardzo silnym strachem wywołanym realnym, wyobrażonym lub przewidywanym niebezpieczeństwem. Nic więc dziwnego, że „jak trwoga to do Boga”. (przysłowie polskie). I faktycznie, niektórych ludzi tylko krytyczna sytuacja skłania do modlitw, do wołania: „…Uzdrów mnie, Panie, bo strwożyły się kości moje! I dusza moja bardzo się zatrwożyła…”. Ps 6,3-4 (BW). „Ogarnęły mnie fale śmierci, A strumienie zagłady zatrwożyły mnie. Więzy otchłani otoczyły mnie, Pochwyciły mnie sidła śmierci. W niedoli mojej wzywałem Pana I wołałem o pomoc do Boga mego...”. Ps 18,5-7 (BW). Gdy Pan Jezus zapowiadał zesłanie Ducha Świętego, powiedział ważkie słowa: „Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka”. J 14,27 (BW). Skoro Chrystus powiedział: mój pokój wam daję, to w sercach wierzących powinny gościć: „…miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie…”. Ga 5,22-23 (BT), a nie trwoga. Jeden raz w ciągu całego swojego życia Jezus odczuł trwogę. Biblia mówi, że gdy poszedł „…do ogrodu, zwanego Getsemane… wziął z sobą Piotra oraz dwóch synów Zebedeuszowych, i począł się smucić i trwożyć”. Mt 26,36-37 (BW). Co wtedy zrobił? „Wtedy mówi do nich: Smętna jest dusza moja aż do śmierci; pozostańcie tu i czuwajcie ze mną. Potem postąpił nieco dalej, upadł na oblicze swoje, modlił się...”. Mt 26,38-39 (BW). „I powiedział do wszystkich: Jeśli kto chce pójść za mną, niechaj... naśladuje mnie”. Łk 9,23 (BW). W sercu tego, kto wierzy w Jezusa, nie powinno być miejsca na trwogę, dlatego apostołowie pisali do wierzących: „…Łaska wam i pokój niech będą udzielone obficie przez poznanie Boga i Jezusa, Pana naszego!”. 2 P 1,2; „Łaska, miłosierdzie i pokój Boga Ojca i Jezusa Chrystusa, Syna Ojca, [niech] będą z nami w prawdzie i miłości!”. 2 J 1,3 (BT); „Pozdrówcie się wzajemnym pocałunkiem miłości! Pokój wam wszystkim, którzy trwacie w Chrystusie”. 1 P 5,14 (BT), „A Bóg, [dawca] nadziei, niech wam udzieli pełni radości i pokoju w wierze, abyście przez moc Ducha Świętego byli bogaci w nadzieję”. Rz 15,13 (BT). Jeśli jednak zdarzy się nam poczuć tak silny strach, że ogarnie nas panika i bezradność, wtedy „Ogłoście święty post, zwołajcie zgromadzenie, zbierzcie starszych, wszystkich mieszkańców ziemi do domu Pana, waszego Boga, i głośno wołajcie do Pana!”. Jl 1,14 (BW), „... Albowiem do życia w pokoju powołał nas Bóg”. 1 Kor 7, 15 (BT). Tylko „Bóg jest dla nas ucieczką i mocą: łatwo znaleźć u Niego pomoc w trudnościach”. Ps 46,2 (BT), choć nie zawsze Jego reakcja jest natychmiastowa, „Na każdą bowiem sprawę jest czas i sąd, gdyż zło człowieka wielce na nim ciąży”. Koh 8,6 (BT). We wszystkim, nawet w negatywach emocjach czy przerastających nas problemach, doszukujmy się Bożej nauki względem nas. Biblia mówi: „Za pełną radość poczytujcie to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia. Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość. Wytrwałość zaś winna być dziełem doskonałym, abyście byli doskonali, nienaganni, w niczym nie wykazując braków”. Jk 1,2-4 (BT). Zwracanie się do Boga, nawet w chwilach trwogi, jest wyrazem naszego zaufania do Niego, On bowiem zapewnia: „Gdy będziesz przechodził przez wody, będę z tobą, a gdy przez rzeki, nie zaleją cię; gdy pójdziesz przez ogień, nie spłoniesz, a płomień nie spali cię”. Iz 43,2 (BW). I dlatego możemy mieć pewność, że jest Ktoś, kto czuwa nad nami. Biblia mówi: „Oto oczy Pana nad tymi, którzy się Go boją, nad tymi, co ufają Jego łasce, aby ocalił ich życie od śmierci i żywił ich w czasie głodu. Dusza nasza wyczekuje Pana, On jest naszą pomocą i tarczą. W Nim przeto raduje się nasze serce, ufamy Jego świętemu imieniu. Niech nas ogarnie łaska Twoja Panie, według ufności pokładanej w Tobie!”. Ps 33,18-22 (BT). W Biblii mamy przykłady pozytywnej trwogi – bojaźni Bożej, na przykład: „A po sześciu dniach bierze z sobą Jezus Piotra i Jakuba, i Jana, brata jego, i prowadzi ich na wysoką górę na osobność. I został przemieniony przed nimi, i zajaśniało oblicze jego jak słońce, a szaty jego stały się białe jak światło... oto obłok jasny okrył ich i oto rozległ się głos z obłoku: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem, jego słuchajcie! A gdy to usłyszeli uczniowie, upadli na twarz swoją i zatrwożyli się bardzo. I przystąpił Jezus, i dotknął się ich, i rzekł: Wstańcie i nie lękajcie się!”. Mt 17, (BW). Podsumowanie. Jeśli jesteśmy osobami wierzącymi, nie mamy powodu do przeżywania tak silnego strachu, który utrudniałby nam życie. Strach aż do utraty ducha jest destrukcyjny, dlatego Biblia mówi: „…Nie lękaj się, nie trać ducha!”. Pwt 1,21 (BT) i wskazuje nam, kogo tak naprawdę powinniśmy się obawiać: „…Bójcie się tego, który, gdy zabija, ma moc wrzucić do piekła. Zaiste, powiadam wam: Tego się bójcie!”. Łk 12,5 (BW). Szatan „…zwodzi cały świat…”. Ap 12,9 (BW), gdy się więc jemu poddamy – jest to powód do wielkiej trwogi. Posłuchajmy zatem biblijnej rady: „…zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem...”. Flp 2,12 (BT). I „O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie”. Flp 4,6-7 (BT). A „Pan sam pójdzie przed tobą i będzie z tobą. Nie zawiedzie i nie opuści cię; nie bój się więc i nie trwóż się!”. Pwt 31,8 (BW). On zapewnia: „Lecz ty nie bój się, sługo mój... i nie trwóż się... bo oto Ja wybawię cię choćby z daleka... i będzie miał (sługa Boży) spokój, i będzie bezpieczny, a nikt go nie zatrwoży”. Jr 46,27 (BW). „Mówi się, że cierpienia są złem. Nic jednak bardziej niż cierpienia nie łączy ludzi miłością”. Lew Tołstoj. I mówi się też, że cierpienie jest miarą naszego chrześcijaństwa, gdyż człowiekowi można zabrać wszystko, ale nie możliwość wyboru postawy we wszelkich przeciwnościach i niepowodzeniach. Nawet sam Pan Bóg, mimo że sugeruje właściwą opcję, prosi: „Wybierz przeto...”. Pwt 30,19 (BW). Wybór postawy w obliczu cierpienia ukazuje głębię naszej wiary i zaufania do Boga, zwłaszcza gdy stykamy się ze szczęściem ludzi złych i nieszczęściem posłusznych Bogu. Biblia mówi: „Zazdrościłem... niegodziwym widząc pomyślność grzeszników. Bo dla nich nie ma żadnych cierpień, ich ciało jest zdrowe, tłuste. Nie doznają ludzkich utrapień ani z [innymi] ludźmi nie cierpią… Czy więc na próżno zachowałem czyste serce i w niewinności umywałem ręce? Co dnia bowiem cierpię chłostę, każdego ranka spotyka mnie kara”. Ps 73, (BT). Oczywiście nie każde cierpienie jest konsekwencją oddzielenia od Boga. Adam i Ewa żyli w harmonii z Panem, a jednak ich nieposłuszeństwo przyczyniło się do powstania różnych problemów i cierpień, które zaczęły dotykać wszystkich ludzi, dobrych i złych, na całej ziemi, we wszystkich wiekach. Bóg „Do niewiasty powiedział: Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci... Do mężczyzny zaś Bóg rzekł... - przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty”. Rdz 3,16-19 (BT). Psalmista Asaf utyskiwał: „Co dnia... cierpię chłostę, każdego ranka spotyka mnie kara”. Ps 73,13-14 (BT). Podobnie mógłby robić psalmista Dawid, który nie był zupełnie niewinną osobą, słusznie więc „cierpiał chłostę”. Jednak pomimo swych potknięć, Dawid miał ogromną wiarę i pewność tego, że: „Kto przebywa w pieczy Najwyższego i w cieniu Wszechmocnego mieszka, mówi do Pana: Ucieczko moja i Twierdzo, mój Boże, któremu ufam. Bo On sam cię wyzwoli z sideł myśliwego i od zgubnego słowa. Okryje cię swymi piórami i schronisz się pod Jego skrzydła: Jego wierność to puklerz i tarcza. W nocy nie ulękniesz się strachu ani za dnia — lecącej strzały, ani zarazy, co idzie w mroku, ni moru, co niszczy w południe. Choć tysiąc padnie u twego boku, a dziesięć tysięcy po twojej prawicy: ciebie to nie spotka”. Ps 91,1-7 (BT). On wiedział, że „choć sprawiedliwy siedem razy upadnie, jednak znowu się podniesie...”. Prz 24,16 (BT). Chodzenie z Bogiem nie chroni przed cierpieniami, wszak Salomon napisał, że „sprawiedliwy siedem razy upadnie”, jednak Biblia mówi o Panu: „Bóg jest dla nas ucieczką i mocą: łatwo znaleźć u Niego pomoc w trudnościach”. Ps 46,2 (BT), „Ty widzisz trud i boleść, patrzysz, by je wziąć w swoje ręce”. Ps 10,14 (BT), lecz Biblia mówi także: „Na każdą bowiem sprawę jest czas i sąd, gdyż zło człowieka wielce na nim ciąży”. Koh 8,6 (BT). Mimo że zło człowieka wielce na nim ciąży, w Księdze Hioba spotkamy się z cierpieniem niezawinionym. Hiob, „mąż sprawiedliwy, prawy, bogobojny i unikający zła”. Hi 1,1 (BW), choć udręczony ciężkimi próbami, zachował swą wiarę w Boga. Polemiki z przyjaciółmi i z Bogiem uzmysłowiły mu, że winę za cierpienia nie można przerzucać na Pana. Musimy tak jak Hiob uznać swą niezdolność do zrozumienia dzieł Bożych: „Jam mały, cóż Ci odpowiem? - Rękę przyłożę do ust”. Hi 40,4 (BT), a wszystko, co Bóg zamyśla i czyni, „To zbyt cudowne. Ja nie rozumiem”. Hi 42,3 (BT). Hiob umiał przyjąć cierpienie. Nie zwątpił w Tego, który powiedział: „Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam”. J 3,19 (BW). On był pewien, że „Szczęśliwy, kogo Bóg karci, więc nie odrzucaj nagan Wszechmocnego. On zrani, On także uleczy, skaleczy – i ręką swą własną uzdrowi. Od sześciu nieszczęść uwolni, w siedmiu – zło ciebie nie dotknie; w nędzy wykupi od śmierci, na wojnie od miecza wybawi. Unikniesz chłosty języka, nie strwoży cię nieszczęście, gdy spadnie”. Hi 5,17-21 (BT). Trudno być szczęśliwym w obliczu cierpień, a jednak Biblia mówi: „Za pełną radość poczytujcie to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia. Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość. Wytrwałość zaś winna być dziełem doskonałym, abyście byli doskonali, nienaganni, w niczym nie wykazując braków”. Jk 1,2-4 (BT). Te różne doświadczenia były zapowiedziane przez Jana Chrzciciela, który powiedział: „Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem”. Mt 3,11 (BT). Czym jest chrzest ogniem? Jest to doświadczenie cierpienia w naszym życiu, wyrzeczenie się siebie, poświęcenie. Biblia mówi: „Najmilsi! Nie dziwcie się, jakby was coś niezwykłego spotkało, gdy was pali ogień, który służy doświadczeniu waszemu”. 1 P 4,12 (BW). Właściwa postawa wobec różnych doświadczeń umożliwia nam wejście do królestwa Bożego. Biblia mówi, że Ten, który „chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem”, ma „wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę (wierzących) zbierze do spichlerza, a plewy (nieposłusznych Bogu) spali w ogniu nieugaszonym”. Mt 3,11-12 (BT). „Wy bowiem jesteście przez wiarę strzeżeni mocą Bożą dla zbawienia, gotowego objawić się w czasie ostatecznym. Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, na sławę, chwałę i cześć przy objawieniu Jezusa Chrystusa”. 1 P 1,5-7 (BT). Niezawinione cierpienie dotknęło Pana Jezusa, który był „Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic. Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas”. Iz 53,3-5 (BT). Gdy „Znęcano się nad nim... on znosił to w pokorze i nie otworzył swoich ust, jak jagnię na rzeź prowadzone i jak owca przed tymi, którzy ją strzygą, zamilkł i nie otworzył swoich ust”. Iz 53,7 (BW). „Jezus rzekł do uczniów swoich: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną”. Mt 16,24 (BW). On dźwigając swój krzyż, nie otworzył swoich ust. W cierpieniu można zobaczyć serce Boga, On bowiem tak „umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony”. J 3,16-17 (BT), a „Wam... z łaski dane jest to dla Chrystusa: nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć...”. Flp 1,29 (BT). „To się bowiem podoba [Bogu], jeżeli ktoś ze względu na sumienie [uległe] Bogu znosi smutki i cierpi niesprawiedliwie... jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia. Do tego bowiem jesteście powołani. Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami”. 1 P 2,19-21 (BT). Podsumowanie. Biblia mówi: „Bóg naprawdę nie postępuje niegodziwie”. Hi 34,12 (BW), nie można więc pytać „Dlaczego cierpią niewinni?”. Cierpimy, ponieważ cierpienie wpisane jest w nasze doczesne życie. Ono wydoskonala nas: „Pręgi, rany leczą zło, a razy – głębie wnętrzności”. Prz 20,30 (BT) i jest dla nas próbą: „Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy”. 2 Kor 4, (BT). Potrzebujemy takich prób, chrztu ogniem, ponieważ wzmocnieni cierpieniami i wyrzeczeniami, otrzymujemy moc, jakiej doświadczył Paweł. Oświadczył on: „[Pan] mi powiedział: Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny”. 2 Kor 12, (BT). Biblia więc radzi: „Nie lękaj się cierpień, które mają przyjść na cię”. Ap 2,10 (BW), gdyż „W nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie, w ciszy i ufności leży wasza siła”. Iz 30,15 (BT). Więc „Czemu jesteś zgnębiona, moja duszo, i czemu jęczysz we mnie? Ufaj Bogu…”. Ps 42,6 (BT). Entuzjazm to stan emocjonalnego zaangażowania w jakąś czynność. W Biblii słowo to nie występuje ani razu; może dlatego, że kojarzone jest z jednej strony z cierpliwym dążeniem do wypełnienia jakiegoś zadania, ale z drugiej – z tzw. „słomianym zapałem”. Najczęściej używanymi synonimami tego słowa są: zapał, ochota, pasja, gorliwość, duch, werwa, ferwor, energia, animusz, wena, bojowość. W Piśmie Świętym spotykany zamiennik entuzjazmu to gorliwość. W niektórych językach wschodnich wyraz „gorliwość” składa się z dwóch członów znaczących dosłownie: „gorący” i „serce”. Gorące, oddane Bogu serce, wytrwałość i miłość, to jedne z ważniejszych cech charakteru wierzącego. Biblia mówi: „Tak samo Boska Jego wszechmoc udzieliła nam tego wszystkiego, co się odnosi do życia i pobożności, przez poznanie Tego, który powołał nas swoją chwałą i doskonałością. Przez nie zostały nam udzielone drogocenne i największe obietnice, abyście się przez nie stali uczestnikami Boskiej natury, gdy już wyrwaliście się z zepsucia [wywołanego] żądzą na świecie. Dlatego też właśnie wkładając całą gorliwość, dodajcie do wiary waszej cnotę, do cnoty poznanie, do poznania powściągliwość, do powściągliwości cierpliwość, do cierpliwości pobożność, do pobożności przyjaźń braterską, do przyjaźni braterskiej zaś miłość. Gdy bowiem będziecie je mieli i to w obfitości, nie uczynią was one bezczynnymi ani bezowocnymi przy poznawaniu Pana naszego Jezusa Chrystusa. Komu bowiem ich brak, jest ślepym - krótkowidzem i zapomniał o oczyszczeniu z dawnych swoich grzechów. Dlatego bardziej jeszcze, bracia, starajcie się umocnić wasze powołanie i wybór! To bowiem czyniąc nie upadniecie nigdy. W ten sposób szeroko będzie wam otworzone wejście do wiecznego królestwa Pana naszego i Zbawcy, Jezusa Chrystusa.” 2 P 1,3-11 (BT). W gorliwym dążeniu do nienaganności, warto zwrócić uwagę na słowa Pawła. Biblia mówi:: „A chociaż może i zasmuciłem was moim listem, to nie żałuję tego; (...) teraz raduję się - nie dlatego, żeście się zasmucili, ale żeście się zasmucili ku nawróceniu. (...) Bo smutek, który jest z Boga, dokonuje nawrócenia ku zbawieniu, którego się [potem] nie żałuje, smutek zaś tego świata sprawia śmierć. To bowiem, że zasmuciliście się po Bożemu - jakąż wzbudziło w was gorliwość, obronę, oburzenie, bojaźń, tęsknotę, zapał i potrzebę wymierzenia kary! We wszystkim okazaliście się bez nagany" 2 Kor 7, 8-11 (BT). Jakie inne zadanie dane jest naśladowcom Jezusa? Gorliwe szlifowane charakterów to jedno, innym zadaniem jest dbałość o sprawy Boże. Ważnym nakazem Pana Jezusa jest głoszenie. Biblia mówi: „Lecz najpierw musi być głoszona Ewangelia wszystkim narodom.” Mk 13,10 (BT). Chrystus pragnął tego bardzo, ale głosił też całkowitą dobrowolność przyłączenia się do Niego i Jego naśladownictwa, stąd słowa: „Jeśli kto chce pójść za Mną...” Mt 16,24 (BW). Apostoł Paweł kontynuował te poglądy, pisząc o pragnieniu, a nie nakazie. Biblia mówi: „Pragniemy zaś, aby każdy z was okazywał tę samą gorliwość w doskonaleniu nadziei aż do końca, abyście nie stali się ospałymi, ale naśladowali tych, którzy przez wiarę i cierpliwość stają się dziedzicami obietnic.” Hb 6,11-12 (BT). Obietnice Boże będą dziedziczone wtedy, gdy będziemy nauczać „wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” Mt 28 19-20 (BT). I nauczajmy z pasją tak, jak to ujął psalmista: „Gorliwość mię pożera, bo moi przeciwnicy zapominają o Twoich słowach.” Ps 119,139 (BW), albo ap. Paweł: „A tak, bracia moi mili, bądźcie stali, niewzruszeni, zawsze pełni zapału do pracy dla Pana, wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu.” 1 Kor. 15,58 (BW). W Biblii jest jeszcze jeden cytat zawierający słowo gorliwość. Biblia mówi: „Bo gorliwość o dom Twój mnie pożera” Ps 69,10 (BT). Ten werset kojarzony jest z historią oczyszczania świątyni. W okresie Paschy zastał Pan Jezus w świątyni „sprzedawców bydła i owiec, i gołębi, jak również wekslarzy na ich miejscach.” Wtedy sporządził bicz z powrozów i powypędzał wszystkich ze świątyni. A gdy do sprzedających gołębie Chrystus powiedział: „Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska”, uczniowie Jego przypomnieli sobie słowa Psalmu 69: „Gorliwość o dom Twój pożera Mnie”. Zdziwieni Żydzi zapytali: „Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?” A Jezus swoją odpowiedzią zaskoczył ich jeszcze bardziej: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo.” (Opis całego zdarzenia znajdziemy w Ewangelii Jana 2, 13-22). Słuchacze Jezusa przyjęli Jego wypowiedź dosłownie, jako zniszczenie całego kompleksu zabudowań świątynnych. „Rzekli tedy Żydowie: Czterdzieści i sześć lat budowano ten kościół, a ty go we trzech dniach wystawisz? Ale on mówił o kościele ciała swego.” J 2,21-22 (BG). Jak możemy radzić sobie ze strachem? Wierząc Bożym obietnicom. Biblia mówi: „Nie bój się, bom Ja z tobą, nie lękaj się, bom Ja Bogiem twoim! Wzmocnię cię, a dam ci pomoc, podeprę cię prawicą sprawiedliwości swojej.” Iz 41,10 (BW) Gdy się boisz, nie zapominaj o Bogu. Biblia mówi: „Czy nie przykazałem ci: Bądź mocny i mężny? Nie bój się i nie lękaj się, bo Pan, Bóg twój, będzie z tobą wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz.” Joz 1,9 (BW) Nie musimy bać się Boga. Biblia mówi: „W miłości nie ma bojaźni, wszak doskonała miłość usuwa bojaźń, gdyż bojaźń drży przed karą; kto się więc boi, nie jest doskonały w miłości.” 1 J 4,18 (BW) Nie musimy obawiać się klęsk żywiołowych i katastrof. Biblia mówi: „Bóg jest naszą ucieczką i obrońcą naszym, przychodził nam z pomocą w nieszczęściach, już nie raz i niezawodnie. Nie zlękniemy się więc, nawet gdy zadrży ziemia i góry zaczną się zapadać w samym środku morza, nawet gdy wody pienić się będą i huczeć i wszystko trząść się zacznie przed ich wielkością” Ps. 46,2-4 (BW) Nie bój się ludzi. Biblia mówi: „Tak więc z ufnością możemy mówić: Pan jest pomocnikiem moim, nie będę się lękał; Cóż może mi uczynić człowiek?” Hbr 13,6 (BW) Nie bój się narodów ani ich rządów. Biblia mówi: „...Tak samo uczyni Pan, Bóg twój, wszystkim narodom, których ty się lękasz. ...Nie drżyj więc przed nimi, bo Pan, Bóg twój, jest pośród ciebie, Bóg wielki i groźny.” 5 Moj 7,19;21 (BT) Nie obawiaj się złych wiadomości. Biblia mówi: „Nie przerazi go nigdy zła nowina, mocne jest jego serce, bo zaufało Panu. Niezachwiane jest jego serce, nie boi się niczego, a na swoich ciemięzców zawsze patrzy z góry.” Ps 112,7-8 (BWP) Nic nie może oddzielić nas od miłości Bożej. Biblia mówi: „Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce, ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.” RZYM. 8,38-39 (BW) Boża miłość jest pełna poświęcenia. Biblia mówi: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.” JAN 3,16 (BW) Miłość Boża jest niezmierzona. Biblia mówi: „Twoja miłość, o Panie, sięga aż do niebios, Twoja wierność przenika obłoki.” PS. 36,6 (BWP) W jaki sposób opisana jest miłość? Biblia mówi: „Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się, nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego, nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy; wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi.” 1 KOR. 13,4-7 (BW) Zgodnie z przykazaniami Bożymi, powinniśmy miłować się wzajemnie. Biblia mówi: „Umiłowani, nie podaję wam nowego przykazania, lecz przykazanie dawne, które mieliście od początku; a tym przykazaniem dawnym jest to Słowo, które słyszeliście. A jednak nowe przykazanie podaję wam, to, które jest prawdziwe w nim i w was, gdyż ciemność ustępuje, a światłość prawdziwa już świeci. Kto mówi, że jest w światłości, a brata swojego nienawidzi, w ciemności jest nadal. Kto miłuje brata swego, w światłości mieszka i nie ma w nim zgorszenia.” 1 JANA 2,7-10 (BW) Miłość nie jest tylko dla przyjaciół. Biblia mówi: „Słyszeliście, iż powiedziano: Będziesz miłował bliźniego swego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela swego. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują”. MAT. 5,43-44 (BW) Całe prawo Boże mówi o miłości. Biblia mówi: „A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy.” MAT. 22,37-40 (BW) Miłość do Boga objawia się w przestrzeganiu Jego przykazań. Biblia mówi: „Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe.” 1 JANA 5,3 (BW) Nie pozwól, aby twoja miłość do Boga osłabła. Biblia mówi: „Mam ci jednak do zarzucenia to, że nie miłujesz Mnie już tak jak dawniej. Pamiętając więc o tym, skąd spadłeś, odwróć się od twoich grzechów i postępuj tak jak ongiś. Jeśli zaś się nie nawrócisz, zjawię się u ciebie i usunę twój świecznik z miejsca, na którym się znajduje.” OBJ. 2,4-5 (BWP) Utrzymywanie w sobie goryczy może wyrządzić wiele złego nam i tym, z którymi się stykamy. Biblia mówi: „Baczcie, aby nikt nie pozbawił się łaski Bożej, aby jakiś korzeń gorzki, który rośnie w górę, nie spowodował zamieszania, a przez to nie skalali się inni.” HEBR. 12,15 (BT) Bóg karze nam odrzucić wszelką gorycz. Biblia mówi: „Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością.” EFEZ. 4,31 (BW) Człowiek popędliwy, łatwo wpadający w gniew jest głupcem. Biblia mówi: „Nie bądź w swym duchu porywczy do gniewu, bo gniew mieszka w piersi głupców.” KAZN. SAL. 7,9 (BW). Mówi także: „Człowiek nierychły do gniewu jest bardzo roztropny, lecz porywczy pomnaża swoją głupotę.” „Więcej wart jest cierpliwy niż bohater, a ten, kto opanowuje siebie samego, więcej znaczy niż zdobywca miasta.” PRZYP. SAL. 14,29; 16,31 (BW) Opanuj swój gniew, gdyż gniew powoduje zło. Biblia mówi: „Bo gniew człowieka nie czyni tego, co jest sprawiedliwe u Boga.” „Zaprzestań gniewu i zaniechaj zapalczywości! Nie gniewaj się, gdyż to wiedzie do złego...” JAKUB 1,20; PS. 37,8 (BW) Nie odpłacaj złem jeśli ktoś ciebie potraktuje źle. Biblia mówi: „nie oddawajcie złem za zło ani obelgą za obelgę, lecz przeciwnie, błogosławcie, gdyż na to powołani zostaliście, abyście odziedziczyli błogosławieństwo”. 1 PIOTRA 3,9 (BW) Gniew powoduje kłótnie i konflikty między ludźmi. Biblia mówi: „Przez ubijanie mleka robi się masło, mocniejsze wycieranie nosa powoduje krwotok, a kto wzbudza gniew, wywołuje kłótnie.” PRZYP. SAL 30,33 (BW) Jak możemy wzmocnić naszą cierpliwość? Doświadczenia budują i wzmacniają cierpliwość. Biblia mówi: „A nie tylko to, chlubimy się też z ucisków, wiedząc, że ucisk wywołuje cierpliwość” (BW). „Wiecie przecież, iż z tego, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi się wytrwałość. Winniście przeto dokładać starań, żeby wasza wytrwałość była jak najpełniejsza; wtedy będziecie rzeczywiście doskonali, nienaganni, wolni od jakichkolwiek niedoskonałości.” JAK. 1,3-4 (BWP) Nasza cierpliwość zależy od kontaktu z Bogiem. Biblia mówi: „Jest to sposobność do okazania się wytrwałości świętych, którzy przestrzegają nakazów Boga i zachowują wiarę w Jezusa.” OBJ. 14,12 (BWP) Wierzący powinni być cierpliwi wobec współwyznawców. Biblia mówi: „Bądźcie zawsze pokorni, łagodni, cierpliwi. Znoście jedni drugich z [prawdziwą] miłością.”. EFEZ. 4,2 (BWP) Cierpliwym wypełniają się Boże obietnice. Biblia mówi: „Tak bardzo pragniemy, aby nikt z was nie osłabł w gorliwości, ale by każdy trwał w niezachwianej nadziei aż do końca; żebyście, zamiast popadać w ospałość, wiernie naśladowali tych, którzy przez swoją wiarę i cierpliwość otrzymują dziedzictwo obietnic Bożych.” HEBR. 6,11-12 (BWP) Cierpliwie oczekuj powtórnego przyjścia Jezusa. Biblia mówi: „Przeto bądźcie cierpliwi, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik cierpliwie oczekuje cennego owocu ziemi, aż spadnie wczesny i późniejszy deszcz. Bądźcie i wy cierpliwi, umocnijcie serca swoje, bo przyjście Pana jest bliskie.” JAK. 5,7-8 (BW)
Nie lękajcie się Trzeba przyznać, że w ostatnich miesiącach wokół słów „Nie lękajcie się” jest sporo zamieszania. Na początek weźmy choćby fundację, która powyższe słowa przyjęła za nazwę, a swoim celem uczyniła walkę o sprawiedliwość dla ofiar pedofilii w Kościele. Jej dzisiaj już były prezes, pan Marek Lisiński, stał się chyba sławny na cały świat w 2019 roku, kiedy media obiegło zdjęcie papieża Franciszka całującego jego dłoń, jako ofiary molestowania przez księdza. W grudniu ubiegłego roku Sąd Apelacyjny w Łodzi ostatecznie uznał, że ten człowiek nigdy nie był molestowany przez księdza, którego o to oskarżał, mało tego okazało się, że ma na koncie również inne oszustwa i wyłudzenia. Nie wiem, jak sobie obecnie radzi fundacja „Nie lękajcie się”, mam nadzieję, że rzeczywiście pomaga ofiarom, choć historia jej założyciela rzuciła się cieniem na jej misję. Ale też pokazała, że oczywiście trzeba walczyć z tym strasznym grzechem i przestępstwem jakim jest pedofilia, trzeba pomagać na wszelkie sposoby ofiarom, karać winnych, ale i uważać z szafowaniem wyroków. Kolejna „wpadka” ze słowami „Nie lękajcie się” przytrafiła się wielu pobożnym ludziom, a nawet samym biskupom. Oto w internecie pojawiało się i pojawia nadal w różnych miejscach i w bardzo szacownych i radujących serce kontekstach stwierdzenie, że w Biblii aż 365 razy pada to wezwanie, które nas dzisiaj interesuje. Prawda, że to piękne i symboliczne? Można powiedzieć, że po razie na każdy dzień roku. Że codziennie Bóg mówi do nas „Nie lękajcie się”. Jak wspomniałem, nawet księża biskupi, a właściwie ci z nich, którzy redagowali list pasterski zapowiadający obchody XXI Dnia Papieskiego w ubiegłym roku, napisali: „Tę prawdę odkrywamy w Słowie Bożym, na którego kartach odnajdujemy trzysta sześćdziesiąt pięć razy wezwanie Nie lękacie się! Jakby każdego dnia Bóg chciał zapewnić nas o tym, że jest z nami”. Bardzo mi się spodobało to spostrzeżenie, ale ponieważ z reguły staram się dotrzeć do źródła informacji, próbowałem i tym razem, ale ścieżka prowadziła przez gdzie z kolei odsyłano do ale link był uszkodzony, więc nie udało mi się znaleźć, kto jako pierwszy tak ładnie to wyliczył. Na szczęście nie przytrafiła mi się okazja, aby się popisać ową biblijną wiedzą ani w głoszeniu słowa, ani podczas pisania artykułów i właśnie w tych dniach przeczytałem, wiszący „w Internetach” pewnie już dawno, tekst biblisty ks. Wojciecha Węgrzyniaka, którego bardzo lubię, gdzie próbuje on na wszelkie sposoby doliczyć się tych wezwań „Nie lękajcie się” w Piśmie Świętym. I jakby nie próbował, w języku polskim, w oryginale, a może w języku angielskim, biorąc pod uwagę różne synonimy, w żaden sposób nie chce mu wyjść 365, ledwo 137 razy w najlepszym wypadku. I on też pisze, że bardzo by chciał poznać tajniki tego wyliczenia, bo chyba nie chodzi o to, że to tak fajnie brzmi. Czasami chyba za bardzo się staramy, żeby coś fajnie wyglądało, fajnie brzmiało, żeby pasowało. I można coś naprawdę ważnego zdeprecjonować takim naciąganiem, czy „ufajnianiem”. Na pewno jednak słowa „Nie lękaj się” usłyszał św. Józef i, co ważne, uwierzył im i się do nich zastosował. Wchodzimy w marzec, miesiąc jemu poświęcony, wielu z nas podjęło 33-dniowe przygotowanie do konsekracji św. Józefowi, która nastąpi 19 marca, dlatego zapraszam wszystkich, aby podobnie jak on przyjąć słowo Boga, który może nie 365 razy, zresztą nieważne ile razy, ale na pewno wzywa nas byśmy się nie lękali. Jest dzisiaj tyle różnych kontekstów, które prowokują nas do strachu, że obejmują chyba nas wszystkich. Perfekcyjnie ujął to Krzysztof Osiejuk: „Jedni drżą ze strachu przed Unią Europejską, że ona nam tu w Polsce zaprowadzi swoje porządki, inni przed Jarosławem Kaczyńskim, że ten nam tu urządzi Koreę Północną, jedni że Ruscy wejdą na Ukrainę, a potem już dalej do nas, a ci drudzy, że przed Ruskimi do Polski wejdą Ukraińcy i będą nas rezać, a wreszcie – jakże by się bez tego obejść – jedni siedzą zamknięci po domach w gumowych rękawiczkach i pierwszej klasy maseczkach, w obawie by ich nie zabił wirus, inni z kolei pogrążają się w stanie coraz większej histerii dysząc ze strachu przed szczepionkami, które już za dwa lata wymordują jedną czwartą ludzkości, i chodzi już tylko o to by samemu ocaleć”. Nieważne, czego się lękasz, posłuchaj: „Nie bój się, bo Ja jestem z tobą” - mówi Pan. Ks. Andrzej Antoni Klimek
nie lękajcie się biblia